Wystarczyły dwa tygodnie. NINIWA Team u celu wyprawy

Wystarczyły dwa tygodnie. NINIWA Team u celu wyprawy

12 sierpnia 2026, godz. 7:49
nadesłane: Szymon Zmarlicki, NINIWA / zdj. NINIWA Team
Udostępnij: Kopiuj link

Weekend na Korsyce, nowy tydzień w Sardynii. Brzmi jak wakacyjna oferta biura podróży, tyle że oni dojechali tam… na rowerach. Przez Alpy.

Trwa 20. wyprawa rowerowa NINIWA Team. Grupa podróżnicza Oblackiego Duszpasterstwa Młodzieży NINIWA w tym roku obrała za cel Korsykę i Sardynię. Na pierwszej wyspie rowerzyści spędzili miniony weekend, na drugą – z dystansem ponad 1800 km na licznikach – dotarli w poniedziałek.

Ale wyprawa to nie wakacje, więc przed upalnymi plażami 20 uczestników musiało zmierzyć się z Alpami. Na początku drugiego tygodnia rowerzyści pokonali przełęcz Stelvio i jej charakterystyczne 48 zakrętów. To prawdziwy sprawdzian kondycji – tej fizycznej i mentalnej – nawet dla zaprawionych kolarzy.

NINIWA Team na szczycie górskiej świątyni kolarstwa. Niezwykły wyczyn

Położona na wysokości 2758 m n.p.m., Stelvio jest najwyżej położoną przejezdną przełęczą we Włoszech. Długa wspinaczka, niemal 1900 metrów przewyższenia oraz rozrzedzone powietrze na tej wysokości sprawiają, że to marzenie wielu miłośników kolarstwa. Dzięki swoim walorom trasa często gości wyścig Giro d’Italia.

O wjechaniu na Stelvio marzyłem od bardzo dawna, teraz miałem okazję zrobić to z sakwami. Akurat gdy obudziłem się tego dnia, czułem się fatalnie, a na rowerze jeszcze gorzej. Mimo to na górę nie wjechałem jako ostatni i tam było już tylko pięknie. Zdecydowanie chcę tam wrócić – wspomina Andrzej Głowacki, który po raz drugi bierze udział w wyprawie NINIWA Team.

W Alpach byłem pierwszy raz i zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Kiedy nocowaliśmy w Austrii u proboszcza pochodzącego z Tarnowa, pytałem go, czy do tych widoków można się przyzwyczaić, bo są naprawdę zaskakujące. Jakby ktoś skopiował Tatry, tylko wielokrotnie kliknął „wklej” – opowiada lider wyprawy o. Patryk Osadnik.

Ktoś mógłby powiedzieć, że to tylko jazda na rowerze – i to dzień za dniem, od rana do wieczora. Ale im dłużej o tym myślę, tym zauważam dużo więcej: możliwość poznania siebie i rozwoju na różnych polach. Wierzę, że ten trud i wysiłek uczy nas gotowości do stawiania czoła trudnościom w codziennym życiu i może okazać się bardzo cennym doświadczeniem – przyznaje Ola Michoń, tegoroczna debiutantka.

NINIWA Team spełniła rowerowe marzenie w Alpach i dotarła do celu podróży. Ale to nie koniec wyprawy, a dopiero połowa – teraz rowerzystów czeka powrót do Kokotka przez kolejne przygody w ramach rowerowego „Eurotrip”.

Gościnność zachodu Europy. „Pain au chocolat i świeże pomidory prosto z ogródka”

NINIWA Team podróżuje „na wiarę” – bez samochodu technicznego i bez zaplanowanych noclegów. Cały bagaż wraz z podstawowymi częściami zamiennymi rowerzyści wiozą w swoich sakwach, a miejsca do spania szukają tam, gdzie dojadą na koniec danego dnia. Dlatego przed wyjazdem uczestnicy wyprawa wyrażali obawy o gościnność mieszkańców turystycznych regionów na zachodzie Europy. Doświadczenie wypraw pokazuje bowiem, że znacznie łatwiej o to na wschodzie. Pod tym względem Korsyka zaskoczyła jednak nawet wyprawowych weteranów.

„Budzimy się na trawie między drzewami oliwnymi. Właśnie wychodzi pani gospodyni i daje nam dwa worki świeżo pieczonych kawałków chleba i pain au chocolat. Nasi gospodarze są bowiem piekarzami. Zapraszają nas również na kolację. Poziom gościnności przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Wieczorem właściciele raczą nasze żołądki ciepłym chlebem, kaszą bulgur z warzywami, świeżymi pomidorkami prosto z ogródka, ciasteczkami, winem i wodą. Można by tak siedzieć i słuchać korsykańskich opowieści bez końca” – pisze w relacji z weekendu Tomek Walke, dla którego to już czwarta wyprawa.

Na rowerach przez Europę, Azję, Afrykę… Rowerowe ekspady NINIWA Team budzą respekt

Historia 20 wypraw rowerowych NINIWA Team to już ponad 80 tysięcy kilometrów i 57 „zdobytych” krajów na trzech kontynentach. Wyruszając co roku z Kokotka na Śląsku grupa dojechała m.in. na Przylądek Północny, do Maroko czy do Ziemi Świętej. Najdalszą podróżą była wyprawa na Syberię w 2013 roku – aż 8380 km w 77 dni.

Ze względu na swój oryginalny charakter wyprawy nazywane są miniaturką życia i praktyczną nauką zaufania do miłości Boga. Każda wyprawa ma też określoną intencję modlitewną – w tym roku podróżnicy ofiarowują trudy drogi za młodych Europy.

Wyprawa rowerowa potrwa do 29 sierpnia, a kilka dni wcześniej rozpocznie się wyprawa piesza NINIWA Team wzdłuż zachodniego wybrzeża Irlandii. Codzienne relacje z obu wypraw można śledzić na stronie www.niniwa.pl oraz w mediach społecznościowych NINIWY – na Facebooku, Instagramie i TikToku.

Galeria: Wyprawa rowerowa NINIWA Team 2026

Wyprawa rowerowa NINIWA Team 2026 / zdj. NINIWA Team Wyprawa rowerowa NINIWA Team 2026 / zdj. NINIWA Team Wyprawa rowerowa NINIWA Team 2026 / zdj. NINIWA Team Wyprawa rowerowa NINIWA Team 2026 / zdj. NINIWA Team Wyprawa rowerowa NINIWA Team 2026 / zdj. NINIWA Team
Zobacz całą galerię

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy.
Bądź pierwszy, wyraź swoją opinie!

Polecane artykuły

Ta strona korzysta z ciasteczek. czytaj więcej...

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. czytaj więcej...

Zamknij
Ułatwienia dostępu