Polska - Syberia, dzień 4: Eksplozja koła?

Polska - Syberia, dzień 4: Eksplozja koła?

07.05.2013 8:33
Mateusz
Czytanie treści strony dostępne

Poniedziałek okazał się dla rowerzystów tak samo ciężki, jak dla większości osób, które po długim weekendzie wróciły do pracy lub innych obowiązków. Szło jak po grudzie, bo zaczęło się od dwóch poważnych awarii: wybuch koła i skrzywienie felgi w jednym oraz problem z korbą w drugim rowerze. Rowerzystom udało się zażegnać trudności i dotarli do Kodnia po zrobieniu 140 km.

„(...) Uchodzący za oszustów, a przecież prawdomówni, niby nieznani, a przecież dobrze znani, niby umierający, a oto żyjemy, jakby karceni, lecz nie uśmiercani, jakby smutni, lecz zawsze radośni, jakby ubodzy, a jednak wzbogacający wielu, jako ci, którzy nic nie mają, a posiadają wszystko.”

Tymi słowami zaczerpniętymi z 2 listu do Koryntian pożegnał naszych śmiałków O. Andrzej Jastrzębski. Przejechał jeszcze z nimi kilka kilometrów aż do granic miasta, dalej już ekipa jechała samodzielnie. Dzień był słoneczny, teren płaski. Jechało się cudownie, aż tu nagle Joli eksplodowało przednie koło. Nie przesadzam. Nie chodzi tu li tylko o dętkę. Eksplozja była tak mocna, że felga była na tyle zniszczona, iż uniemożliwiała dalszą jazdę.

Przeczytaj więcej tutaj!

Komentarze

4y5tn 2013-05-07, 16:02:05
Zgłoś
dobrze
dobrze , że nie pękła gumka organizatorowi. Powodzenia
Antoni M. 2013-05-07, 14:21:29
Zgłoś
Zamach
Jeśli nie była to brzoza, to może mamy do czynienia z trotylem ? W tej części świata to nagminne, nieprawdaż ?

Dołącz do dyskusji

Polecane artykuły

Ta strona korzysta z ciasteczek. czytaj więcej...

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. czytaj więcej...

Zamknij
Ułatwienia dostępu