Polska - Syberia, dzień 41: Znowu w Rosji

160 km i jedna granica kazachstańsko-rosyjska. Oto bilans dnia. Do tego jeszcze dwie dętki u jadącego z przyczepką „Waxa”. Grupa nocowała na łące, bo nie dojechała do żadnej miejscowości. Przejście przez granicę trwało 2,5 h, a można powiedzieć, że nawet 3,5 bo czas przesunął się o kolejną godzinę. Kazachstan zapłakał deszczem na pożegnanie rowerzystów.

Środa 12.06

Co wywołało wielkie wzruszenie? Na punkcie czego nasze rowerzystki dostały dzisiaj fioła? Czy hulajnogą można zajechać do Wierszyny? Jaki nowy twór powstał w trakcie tego dnia? Dlaczego jedzie z nimi jedna osoba mniej? O tych oraz innych rzeczach dowiecie się Drodzy Przyjaciele NINIWA Teamu czytając poniższą relację. Zapraszam do lektury. :)

Na początku należy zrobić krótkie dopowiedzenie do wczorajszego wieczoru. W trakcie kiedy ojciec zdawał relację, do szkoły w której mieszkańcy przyjęli naszych wyprawowiczów na nocleg przyjechała dyrektorka tej szkoły. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, iż miała ona do przebycia 30 km. Przyszła także szefowa wioski (pani wójt czy coś w tym stylu) oraz parę innych osób. Mieli oni ze sobą drobne podarunki dla członków ekipy. Chłopaki dostali oryginalne, kazachstańskie czapeczki, zaś dziewczęta ładne chusty. Było bardzo sympatycznie i wesoło. Gospodarze cieszyli się, że rowerzyści są wśród nich, porobili z nimi mnóstwo zdjęć

Przeczytaj więcej tutaj!

tagi: niniwa, wyprawa Polska Syberia
2013-06-13 09:13:06 K. P., K. Z.

Komentarze

TEN ARTYKUŁ JESZCZE NIE MA KOMENTARZY. BĄDŹ PIERWSZY, WYRAŹ SWOJĄ OPINIĘ!

Dodaj komentarz

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. czytaj więcej...

x