III Lubliniecka Noc Kultury: Wernisaż Joanny Zając FOTO

III Lubliniecka Noc Kultury: Wernisaż Joanny Zając FOTO

30.09.2013 15:43
Mateusz
Czytanie treści strony dostępne

W sobotę w ramach III Lublinieckiej Nocy Kultury w Lublińcu, w Muzeum św. Edyty Stein w Lublińcu odbył się wernisaż prac Joanny Zając. Dwa lata temu, podczas I Lublinieckiej Nocy Kultury również można było oglądać prace artystyki.

Joanna Zając ur. w 1982 r. w Lublińcu, ukończyła Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych im. Cybisa w Opolu w 2002 r. oraz Instytut Sztuki na wydziale Edukacja Artystyczna w zakresie sztuk plastycznych na Uniwersytecie w Opolu, gdzie w 2007 r. uzyskała dyplom z malarstwa w pracowni prof. Edwarda Sytego.

WYSTAWY:

- Wystawa malarstwa podczas „Lublinieckiej Nocy Kultury” w ramach IX Kongresu Miast Polskich, wrzesień 2011 r.

- Wystawa dyplomowa, Galeria Sztuki Współczesnej w Opolu w 2007 r.

- Publikacja twórczości w katalogu studenckim podczas Dni Kultury Studenckiej w Opolu, grudzień 2006 r.

- Wyróżnienie w konkursie organizowanym przez Galerię Sztuki Współczesnej w Opolu za „Ulotne anioły”, grudzień 2004 r.

- Wystawa w Miejskim Domu Kultury w Dobrodzieniu, 1999 r.

„Miejsca niezapisane” taki tytuł nadała lubliniecka artystka swojej najnowszej wystawie w Muzeum Edyty Stein. Pejzaż jest tematem przewodnim, w którym dominuje kolor. Płaszczyzny czerwonych pól, płachty żółtej ziemi czy granatowe, ciężkie niebo to elementy budujące istotę tego pejzażu. Malarstwo Joanny Zając przesycone jest intensywnym kolorem i posiada duży ładunek emocjonalny. Artystka szczególnie ceni sobie farbę akrylową ze względu na szybkość jej wysychania i możliwość następnych ingerencji w kompozycję. Twórcza niecierpliwość zraża Ją do długotrwałej techniki olejnej. Nierówna, prawie rzeźbiarska faktura jej płócien pozwala śledzić ślady narzędzia: pędzla, szpachli, gąbki czy po prostu palca, ukazuję strukturę materii malarskiej. „Miejsca niezapisane” to pejzaże nieistniejące w rzeczywistości, malowane z pominięciem bezpośredniej obserwacji natury. Powstały w wyobraźni artystki, są zatem całkowicie „dziewicze”, nieskażone jakąkolwiek obecnością poza artystyczną wizją autorki. A jednak patrząc na te pejzaże odnajdujemy ślady naszych osobistych podróży przez naszą własną wyobraźnię. W 1959 roku Clyfford Still (wybitny malarz amerykański) napisał o swojej twórczości: „Była to podróż, którą należało odbyć samotnie i z wysoko podniesioną głową… Trzeba było przemierzać spustoszone doliny, aby wyjść na wolną przestrzeń, na wyżynną równinę ciągnącą się w nieskończoność. Wyobraźnia uwolniona teraz z więzów strachu, była tożsama z Wizją. Zaś wspierający ją wewnętrzny i absolutny Akt, nadawał jej sens.” Życzę zatem naszej młodej artystce rozpoczynającej swoją „artystyczną podróż”, aby była to podróż fascynująca.

Stanisław Henryk Kowalczyk

foto: Mateusz Zawadka

Galeria: III Lubliniecka Noc Kultury: Wernisaż Joanny Zając

Zobacz całą galerię

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy.
Bądź pierwszy, wyraź swoją opinie!

Dołącz do dyskusji

Polecane artykuły

Ta strona korzysta z ciasteczek. czytaj więcej...

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. czytaj więcej...

Zamknij
Ułatwienia dostępu