"Stawiam na układy partnerskie, ale z zachowaniem autorytetu"- wywiad z Sonią Wachowską

25.02.2015 19:13
KB
Czytanie treści strony dostępne

W Lublińcu od 2006 roku działa Społeczne Towarzystwo Badmintona „Energia”, które zrzesza miłośników tego sportu. Przedstawiam trenerkę klubu panią Sonię Wachowską...

KB.: W mediach dużo mówi się o coraz większej komercjalizacji sportu. Niektórzy sądzą nawet, iż o sukcesie decydują już nie tyle talent i ciężka praca, ile wysokość środków finansowych, jakie zawodnik jest w stanie przeznaczyć na swój rozwój. Jak Pani widzi tę kwestię?

SW.: Faktycznie, we wszystkich sportach pojawia się taka tendencja, że jeśli chce się rywalizować na szczeblu ogólnopolskim, to trzeba konkurować z najlepszymi. To się łączy z wyjazdami, udziałami w turniejach i związanymi z tym opłatami. My radzimy sobie w ten sposób, że piszemy ofertę do Urzędu Miasta i nasze dzieciaki płacą naprawdę symboliczne kwoty przynajmniej za udział w treningach. Badminton na pewno nie jest tanim sportem, ale myślę, że koszty jego uprawiania są w miarę rozsądne. Jeśli rodzice chcą, żeby dziecko osiągało sukcesy, to pewnych kosztów po prostu nie da się uniknąć. Przy tym wszystkim chciałabym zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz - w wyjazdach na turnieje chodzi nie tylko o sam sport, ale całą tę otoczkę, która niesamowicie rozwija zawodników. Mają oni okazję do odwiedzenia wielu ciekawych miejsc w Polsce i za granicą, zetknięcia się z innymi kulturami i wyznaniami.

KB.: STB Energia jest jednym z najlepszych klubów w Polsce. Na swoim koncie ma między innymi Drużynowe Mistrzostwo Polski z 2013 roku. Jaka jest obecna sytuacja klubu: ilu zrzesza zawodników, czy korzystacie Państwo z pomocy sponsorów?

SW.: Na początku tego roku mocno staraliśmy się zaistnieć w mediach, żeby zauważyli nas potencjalni sponsorzy. Badminton to nie piłka nożna i o pozyskanie sponsorów jest niezwykle trudno. W tej chwili nasza sytuacja finansowa jest taka, że może uda nam się przeżyć ten rok. Wiadomo, że taki klub jak nasz mógłby uratować na pewno sponsor strategiczny, na przykład jakiś duży zakład. Obecnie jedynie dotacja z Urzędu Miasta pozwala nam funkcjonować w dotychczasowy sposób- bez niej nasz klub musiałby się stać w pełni komercyjny, z dużymi opłatami. Ale jakiś czas temu coś się troszeczkę ruszyło, na horyzoncie pojawił się jeden sponsor, być może niedługo zobaczymy nasze dziewczyny w nowych dresach. Wiadomo, że pieniędzy nigdy nie będzie za dużo, każdą ich ilość potrafilibyśmy sensownie wydać. Jeśli zaś chodzi o ilość zawodników, to absolutnie nie narzekamy na brak chętnych- wyrobiliśmy sobie dobrą markę wśród rodziców, ale jesteśmy troszkę ograniczeni finansami. Oczywiście nikomu nie odmawiamy, nie mówimy, że nie wolno przychodzić na zajęcia, jednak od dwóch lat w ogóle nie prowadzimy naboru - większa liczba chętnych wiązałaby się z koniecznością podwójnego wynajmowania sali, podwójnych trenerów itd., co w tej chwili przekracza nasze możliwości.

KB. Czy Pani jest jedyną trenerką?

SW.: Nie, mamy dwóch trenerów: oprócz mnie z zawodnikami pracuje Tomek Białas, który zajmuje się ich przygotowaniem fizycznym. Skończył Akademię Wychowania Fizycznego i świetnie zna się na tej pracy. Swoją drogą on również jest absolwentem szkoły muzycznej (uśmiech).

KB.: Czy badminton ma szansę stać się w Polsce sportem równie popularnym jak na przykład siatkówka lub piłka ręczna?

SW.: Badminton niestety nie jest tenisem ziemnym, i tak ogromne pieniądze jak w tej dyscyplinie zupełnie nie wchodzą w grę. Może jego sytuacja medialna nieco by się zmieniła, gdyby podczas ostatnich Igrzysk Olimpijskich w Londynie polski mix zdobył medal - nie udało się, a szkoda, bo taki medal bardzo pomógłby badmintonowi stać się bardziej medialnym. Na pewno nie aż tak jak siatkówka, piłka ręczna czy piłka nożna, bo to są sporty wzbudzające zdecydowanie więcej emocji, ale zawsze coś. W dużych miastach widać natomiast nowy trend, zupełnie jak w tenisie, że badminton zaczyna być bardzo modny w kręgach polityków, ludzi biznesu, z pieniędzmi. Zaczynają oni chodzić na zajęcia i wciągać w to dzieci. W wielu miejscach w Polsce powstają specjalne hale badmintonowe, w tym roku w naszym kraju odbędą się nawet Mistrzostwa Europy U-19. To świadczy o tym, że ten sport staje się coraz bardziej popularny.

KB.: Który z sukcesów STB Energia uważa Pani za największy?

SW.: Muszę się zastanowić, bo moi zawodnicy będą to później czytać (śmiech). Myślę, że stawiałabym jednak na ten drużynowy złoty medal Mistrzostw Polski zdobyty w 2013 roku. Był on ukoronowaniem całej naszej dotychczasowej pracy. Każdy z naszych zawodników ma na swoim koncie przynajmniej po jednym indywidualnym medalu Mistrzostw Polski, ale ten sukces drużynowy świadczy o wysokim poziomie sportowym nie tylko jednego zawodnika, ale całego klubu.

KB.: Jakie plany macie państwo na następne miesiące, może lata?

SW.: To się wszystko dopiero wykluwa, ale jak na razie zapowiada się całkiem nieźle. Zgrupowania i obozy kadry mamy rozpisane do końca roku. Otrzymałam już informację od trenera kadry narodowej, że dwie z naszych zawodniczek- Agnieszka Foryta i Hania Szymańska, podczas Świąt Wielkanocnych pojadą do Belgii na turniej międzynarodowy. Jeśli chodzi o wyjazdy zagraniczne, to oprócz wspomnianych zawodów w Belgii prawdopodobnie pojedziemy również do Austrii. Jednak naszym głównym celem w sezonie sportowym 2014/2015 są indywidualne Mistrzostwa Polski w maju oraz Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży w czerwcu.

K.B.: Dziękuję, że zalazła Pani czas aby wprowadzić nas w tajniki pracy trenera. Życzę Pani samych sukcesów oraz dużo wytrwałości!

Czytaj więcej

Komentarze

darek 2015-07-15, 18:36:15
Zgłoś
CWANIAK NA CWANIAKU JEZDZI
TAKA PRAWDA
Sonia Wachowska 2015-03-05, 21:26:07
Zgłoś
Pod swoimi wypowiedziami podpisuję się swoim imieniem i nazwiskiem panie Marku, a za inne komentarze nie biorę odpowiedzialności.
Marek 2015-03-05, 10:35:15
Zgłoś
S.W.
Pani Soniu, nie "atakuje" nikogo, zanim to napisałem ( bo jestem Markiem, a nie tak jak w poniższym poście anonimem Markiem) podsunąłem pomysł, a nie krytykę, że Pani bierze za zajęcia pieniądze!!! a zanim napisałem, zastanowiłem się 20 razy, nie ma w poniższym moim poście nic takiego co mogłoby Panią aż tak bardzo skłonić 2 razy do tak obszernych wypowiedzi I TŁUMACZEŃ! myślę, że fajny sponsoring oddać swoje fundusze wtedy nie będziecie się musieli już martwić czy Badminton upadnie, Pozdrawiam, życzę dalszych sukcesów.
Sonia Wachowska , instruktor STB Energii Lubliniec 2015-03-04, 12:57:26
Zgłoś
czuję się wywołana do tablicy...
Panie Marku ... w organizacjach pozarządowych instruktor jest zatrudnionym pracownikiem, który owszem , dostaje wynagrodzenie, ale tylko i wyłącznie za treningi. A treningi to tak naprawdę, w moim przypadku, 1/3 pracy,którą realnie wykonuję. 2/3 czasu, który poświęcam na badmintona, jest całkowicie charytatywna :) Sukcesy sportowe , które odnoszą zawodnicy STB Energii Lubliniec generują nie tylko "zaszczyty" , ale i koszty. Dlatego, aby dać szansę rozwoju zawodnikom ( już Mistrzom Polski w swoich kategoriach wiekowych i zawodnikom kadry narodowej), szukamy sponsorów, staramy się zaistnieć w świadomości lublinieckiego środowiska, reklamujemy swoją działalność i sukcesy sportowe w lublinieckich mediach. Lubliniec ma szansę wychować olimpijczyka, nie chcemy jej zmarnować... Widzę w panu olbrzymi potencjał na charytatywnego działacza. Zachęcam , aby w dziedzinie, którą się pan pasjonuje, zacząć działać !!! Może nawet, zgodnie z pana przekonaniem , w 100% charytatywnie. I tym samym stworzyć, jakieś grupie młodzieży, szansę na rozwój, na sukcesy, na zwycięstwa, na rozbudzenie w nich pasji ... Po pięciu latach takiej działalności, dzień w dzień, czy sobota, czy niedziela, czy jest się chorym, czy zmęczonym, czy właśnie kolejna uroczystość rodzinna przebiega bez pana udziału, kiedy przez kolejne dwa miesiące nie ma pan ani jednego wolnego dnia, serdecznie zapraszam do dyskusji na temat pasji , charytatywnej działalności, rozwoju zawodników i pobierania pensji instruktora.
GAL ANONIM 2015-03-04, 11:56:49
Zgłoś
Odpowiedz dla Pana MARKA
Ta wypowiedz kieruje do osoby ktora wypowiedziala sie pod pseudonimem 'Marek' . Chcialem zapytac dlaczego Pan nie pracuje za darmo ???? Czy uwaza Pan , ze ktos powinien poswiecac zdecydowana wiekszosc swojego zycia oraz mnostwo ciezkiej pracy i weekendow spedzonych poza domem za darmo ??? Uwazam ze pieniadze , ktore zarabiaja trenerzy badmintona w Lublincu jak i w innych miastach to sa 'grosze' i wlasciwie mozna powiedziec ze robia to za darmo. Poniewaz nikt nie liczy godzin, ktore spedzaja na zawodach, wyjazdach, szkoleniach, zgrupowaniach oraz na przygotowywaniu treningow oraz setkach telefonow ktore trzeba wykonac z kazdym zblizajacym sie turniejem, a one sa wlasciwie co 2 tygodnie, a czasami czesciej. Zanim kolejny raz napisze Pan jakis irracjonalny komentarz prosze sie zastanowic 10 razy.... Funduszy , a co za tym idzie takze sponsorow w badmintonie brakuje i nalezy ich szukac aby zapewnic zawodnikom i tenerom warunki chociaz w minimalnym stopniu podobne do tych , ktore maja w Naszym kraju pilkarze czy inne dyscypliny. Pieniedzy brakuje zarowno na prace trenerow jak i warunki dla zawodnikow i na te rzeczy nalezy je pozyskac w jakikolwiek mozliwy sposob. Najlepszym sposobem jest promocja Badmintona za pomoca 'mediow' czyli np wywiadu, ale niestety jak sie czyta komentarze takich ludzi jak 'Marek' to rece opadaja i mozna sie zalamac. Potrzebna jest pomoc z kazdej strony i wsparcie wielu ludzi, a takze mnostwo ciezkiej pracy, ale na pewno nie bezmyslne komentarze pisane zazwyczaj przez zakompleksionych ludzi , ktorzy nic w zyciu nie osiagneli i najmadrzejsi sa przed ekranem swojego komputera bo wtedy czuja sie 'odwazni'. Pozdrawiam Pania Pani Soniu, wykonuje Pani kawal swietnej pracy , a sukcesy jak widac sa co roku takze czapki z glow i zycze dalszych sukcesow. pozdrawiam
Marek 2015-03-03, 17:26:13
Zgłoś
HMM?
Myślałem, że trenerzy z badmintona w Lublińcu trenują za darmo?! Jestem częstym czytelnikiem lubliniec info i od jakiegoś czasu czyta się wypowiedzi P. Wachowskiej o braku funduszy aby najlepsi zawodnicy mogli się rozwijać...tak sobie teraz podliczyłem.........................biorąc pod uwagę codzienne treningi po 2 godziny od pon-pt mamy 50złotych, idąc dalej na tydzień 250, na miesiąc 1000zł, przez 10 miesięcy to już fajna kwota 10tys. = 1 trener hmmmm może warto Pani Soniu trenować z pasją tak jak Pani pisze, a kwotę zarobków przeznaczyć na wychowanków:)
instruktorzy opłacani w ramach realizacji zadania publicznego 2015-03-02, 22:56:32
Zgłoś
kokosów nie ma
25 zł brutto za godzinę zegarową
trener 2015-02-27, 21:11:35
Zgłoś
zapytanie?
Jestem trenerem badmintona i interesują mnie zarobki w Lublińcu trenerów tejże dyscypliny (chciałem porównać z naszym miastem)? czy zna ktoś może odpowiedź? pozdrawiam, i gratuluje wychowanków Pani Soniu:)
zawodnik 2015-02-27, 09:26:01
Zgłoś
?
ciekawe czy badminton pójdzie w ślady victorii?
mieszkaniec Lublińca 2015-02-26, 20:30:03
Zgłoś
S.W.
Kampania szukania sponsorów ciąg dalszy!!!
Pokaż wcześniejsze komentarze

Dołącz do dyskusji

Polecane artykuły

Ta strona korzysta z ciasteczek. czytaj więcej...

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. czytaj więcej...

Zamknij
Ułatwienia dostępu