Niezwykłe podróże zabytkowymi samochodami

Niezwykłe podróże zabytkowymi samochodami

19.05.2016 10:03
Madnet
Czytanie treści strony dostępne

Zabytkowe pojazdy od lat przyciągają tysiące pasjonatów motoryzacji z całego świata, którzy chcą nabyć je na własność i cieszyć się ich posiadaniem w swojej kolekcji. Część z nich woli jednak radować się ze swoich nabytków w inny sposób - nie tylko pielęgnować je, gdy stoją bezpieczne w garażu, ale i wybrać się nimi w długą trasę.

Rozrywka na najwyższym poziomie

Wyjazd w trasę zabytkowym samochodem może być prawdziwie niezwykłym przeżyciem. Pozwala on w pełni poczuć klimat takiej wyprawy, jak i spełnić marzenia o przemierzeniu wielu kilometrów, słysząc przyjemne dźwięki silnika w tle. W podróże takie często wybierają się Brytyjczycy, którzy przed wyjazdem w trasę zawsze zabezpieczają swój pojazd, kupując ubezpieczenie dla classic cars. Mogą je znaleźć tu: https://www.lancasterinsurance.co.uk/insurance/classic-car-insurance/. Część tych podróży jest organizowana nie tylko dla samej przyjemności z jazdy, ale również po to, by zwrócić uwagę na konkretne problemy bądź by zebrać środki na określony cel charytatywny.

Przez wszystkie stany Ameryki Północnej

Przykładem miłośnika motoryzacji, który wybrał się w podróż swoim zabytkowym samochodem, jest Dave Schaub. W ciągu 8 dni, 16 godzin i 48 minut przejechał przez 49 stanów Ameryki Północnej, pomijając jedynie Hawaje, leżące na oceanie. Wyczynu tego udało mu się dokonać w 2009 roku, kiedy to zasiadł on za kierownicą 19-letniej repliki Forda z 1932 r.

Dystans, który pokonał Schaub, wyniósł 9856 mil, czyli 15 861 kilometrów. W czasie podróży jego zabytkowy samochód zużył aż 2074 litry paliwa, a na jego liczniku średnio widniało 107 km/h. Schaub był niezwykle dobrze przygotowany fizycznie, gdyż zaplanował, że każdego dnia będzie pokonywał dystans niemalże 1800 km.

Dave Schaub nie wybrał się jednak w podróż jedynie dla własnej przyjemności - przyświecał mu zupełnie inny cel. Chciał on bowiem zebrać datki dla fundacji Ronald McDonald House, która zajmuje się pomaganiem chorym dzieciom oraz ich rodzinom. Planował on zebrać od każdego napotkanego człowieka po jednym cencie, jednakże Amerykanie okazali się być znacznie bardziej hojni i w czasie całego wyjazdu zebrał on 100 tysięcy dolarów.

A co w Polsce?

Polacy nie myślą na razie o podobnych eskapadach, jednakże można przyjąć, że i nad Wisłą niedługo pojawią się podobne akcje. Być może nikt nie będzie przemierzać naszego kraju w Astonie Martinie czy Fordzie Mustangu, jednak - kto wie - może już niedługo fan starych samochodów wybierze się z Zakopanego do Gdańska w zabytkowej Warszawie?

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy.
Bądź pierwszy, wyraź swoją opinie!

Dołącz do dyskusji

Polecane artykuły

Ta strona korzysta z ciasteczek. czytaj więcej...

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. czytaj więcej...

Zamknij
Ułatwienia dostępu