Inne spojrzenie
Apel uważam jak najbardziej słuszny, ale za każdym razem, gdy słyszę o tego rodzaju akcjach i postanowieniach mam mieszane uczucia. Jeżeli zaprzestaniemy stosowania plastikowych naczyń, będziemy musieli korzystać z papierowych. Pamiętajmy, że każda makulatura była kiedyś lasem. Zobaczcie ile lasów wokół Lublińca wycięto w ostatnich kilkunastu miesiącach. Próbujemy krzyczeć o płonącą Amazonię, a nie protestujemy na działania najbliżej nas. Myślę, że ograniczenie zastosowania plastiku powinno się zacząć u producentów. Jako konsumenci jesteśmy zobowiązani do zagospodarowania odpadów, ale ich masa zależy od tego, jak opakowane są towary. Przyjrzyjmy się opakowaniom serów, wędlin, elektroniki itd. Oczywiście ograniczenie stosowania jednorazowych reklamówek ma sens, ale zastąpić je można tylko makulaturowymi, lub trwalszymi foliowymi (znowu odpad, w dodatku grubszy/cięższy). Reklamówki tzw. biodegradowalne zawierają również plastik i różnica jest taka, że normalna foliowa rozkłada się kilkadziesiąt lat, a ta nowocześniejsza kilkanaście. System zwrotnych szklanych i plastikowych butelek w Polsce nie będzie jeszcze długo wdrożony z powodu niewspółmiernych do oszczędności kosztów. Nie stać Polski na razie na to i piszę to bez podtekstów. Skoro mamy funkcjonujący system zagospodarowania odpadów umożliwiający ponowne użycie zarówno papieru, jak i plastiku, to wykorzystujmy go, bo żadnego materiału nie wyeliminujemy z naszego życia, ale o przyrodę trzeba dbać świadomie.

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. czytaj więcej...

x